Doskonale pamiętam, że obiecywałam dbać o tego bloga. Póki co, raczej mi to nie wychodzi. Nie jest to "brak weny", bo nie traktuję pisania tutaj jako wprawek literackich. Piszę, by przelać myśli na wirtualną kartkę papieru. Robię to już od wielu lat, co nie przeszkadza mi czuć się teraz podobnie jak na samym początku. Zmianą pseudonimu także nie jest to spowodowane. Potrzebowałam świeżego startu, czystej karty.... jak kto woli. Byłam jednak przekona, że pójdzie mi łatwiej.
Niedawno zdałam sobie sprawę, że być Ogródek bez to jedno z największych wyzwań. To nie tak, że na poprzednich blogach przedstawiałam coś nieszczerego. Lubiłam po prostu od czasu do czasu polukrować mój świat, wcale nie dla większej liczby komentarzy, tylko raczej dla poprawy humoru. Starałam się we wszystkim widzie pozytywy. Nadal bym tak chciała, ale chwilowo to niemożliwe.. Dziś czuję, że nadszedł nowy rozdział w moim blogowaniu. Będę wreszcie mówiła jak jest, stuprocentowo. O to, moim zdaniem, chodzi w klasycznym blogowaniu. Czas na chwycenie byka za rogi.
Tym bykiem jest przede wszystkim ostatnia terapia, Miałam żyć bez bólu, a zostałam z potwornymi skutkami ubocznymi, traumą oraz zmianami w psychice. Walczę z tymi paskudztwami jak mogę, nawet dobrze mi idzie, ale nie jestem psem, który po wejściu do wody zaraz z akwenu wyjdzie, energicznie się otrzepując. Stąd chyba dużo smutku i odczuwalna silnie samotność. Razem z rodziną przeszliśmy piekło, którego nikomu nie życzę.
Obecnie robię dużo (tylko ideały robią wszystko) dla odzyskania równowagi. Może wreszcie faktycznie podejdę do blogowania jako autoterapii? Obiecuję to sobie od dawna, jednak łatwo pomyśleć, trudniej z wykonaniem. W ramach pozytywnego myślenia uznajmy to za dobry początek.
Uwielbiam tę piosenkę i wierzę, że po nocy przychodzi dzień.
Ja też kocham tę piosenkę! Ale w przyjście dnia po nocy nie wierzę. Nie w moim życiu, w którym tylko noc...
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, bo to bardzo pomaga, przynajmniej mnie.
UsuńMyślę, że każda forma blogowania, czy też nawet prywatnego pamiętnikowania jest dobra. Zarówno wyrzucenie z siebie wszystkich negatywnych myśli, jak i szukanie pozytywów, nawet jeśli czasem wygląda to trochę na zakrzywianie rzeczywistości. Ważne jest odkryć, co pomaga, czasem można zmieniać. To Twój blog, wykorzystuj go, jak chcesz :). My możemy tylko wpaść, przeczytać, zostawić ciepłe słowo, wirtualny uścisk, który Ci teraz przesyłam. Trzymam kciuki Kochana, żeby pojawiły się tu pozytywne wpisy, ale takie całkowicie szczere
OdpowiedzUsuńRobiłam ostatnio blogowy rachunek sumienia i okazało się, że zawsze byłam bardzo szczera, zbytnio idealizowałam tylko mój związek na odległość, ale nie chcę teraz o tym mówić.
UsuńDziękuję bardzo za kciuki, ciepłe słowa i wsparcie.
Pozdrawiam serdecznie :)
Myślę, że nawet w momencie idealizowania byłaś szczera. Po prostu wtedy tak czułaś. Wiele rzeczy czasem się zmienia. Dobrze być szczerym zwłaszcza z samym sobą :)
UsuńSzczerze, ale stanowczo za bardzo idealizowałam tego człowieka...
UsuńPoznaliście się w końcu na żywo? Jeśli nie chcesz odpowiadać, oczywiście nie musisz
UsuńW tym sęk, że nie...
UsuńPrzykro, domyślam się, że właśnie tym mógł Cię bardzo zawieść
Usuń0gólnie wyczułam, że nie był ze mną uczciwy. Straszne uczucie.
UsuńRozumiem. Znając kogoś na żywo też można się tak czasem zawieść. Trochę trwa nim się do końca pozna człowieka.
UsuńZgadzam się.
UsuńMasz dużo racji. Kiedyś częściej pisałam, także swoje teksty. Gdy było mi źle uciekałam w pisanie książki i potrafiłam pisać godzinami. Przelewalam swoje bóle i żale na papier potem na komputer. Chciałabym do tego wrócić, bo to była najlepsza terapia. Teraz muszę walczyć z ogromną blokadą, a najgorzej jest zacząć. Trzymaj się ciepło. Trzymam kciuki za to żeby Ci się poprawiło. Piosenka przepiękna. Bardzo lubie stare kawałki Budki suflera. Pozdrawiam serdecznie z Krakowa.
OdpowiedzUsuńDokładnie to czuję. Nie podoba mi się taka blokada, kiedyś nie było o niej mowy. Wiem, że pisanie jest mi potrzebne, jednak ciężko się przełamać...
UsuńDziękuję za wsparcie i pozdrawiam serdecznie :)
Twój blog, Twoje zasady. :) Ważne, żeby pisanie dawało Ci radość. Każdy ma inne podejście do blogowania i to jest ok. :) Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńDokładnie :) Muszę spróbować rozkręcić to miejsce!
UsuńTrzymam kciuki! :) Czasami niestety brakuje nam zdrowia, siły czy motywacji, warto sobie wtedy zrobić przerwę. A potem spróbować się przełamać. Poszukać inspiracji, interesujących nas tematów. Każdy ma swoje sposoby. U mnie sprawdza się np. zrobienie sobie listy tematów, research w sieci i jeden temat na jeden post... Ale każdy bloguje po swojemu. :)
UsuńSkoro piszę tradycyjny pamiętnik, muszę zajrzeć w swoje myśli i uczucia. Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńJa piszę prawdę na moich blogach, ale często to skryte i tragiczne rzeczy zostawiam w moim sercu. Niektórymi się dzielę, ale innych nie mogę oficjalnie napisać na blogu. To tylko blog. A pisanie to terapia...
OdpowiedzUsuńMam bardzo podobnie, tylko jedną kwestię w pewnym momencie dość mocno idealizowałam. Żałuję tego.
OdpowiedzUsuń