Zdarzają się takie dni, kiedy szczerze podziwiam ludzi potrafiących żyć głównie tu i teraz. Też bym tak niekiedy chciała, ale najwyraźniej to wbrew mojej naturze. Doświadczenie pokazało mi, że to nie dla wszystkich. Dla mnie z pewnością nie. Jestem sentymentalną marzycielką, która raz na jakiś czas po prostu musi zanurzyć się we wspomnieniach, dać fantazji nieco pola do popisu - inaczej się udusi.
Bardzo dawno temu wspomniałam, że ulubioną piosenką zespołu Dżem jest zdecydowanie "Wehikuł czasu". Czy będziecie zaskoczeni, jeśli powiem, że po latach nic się nie zmieniło? Nadal uważam, że to byłby cud. Zwłaszcza w moich marzeniach. Oczywiście owa maszyna byłaby stuprocentowo bezpieczna, nie zakłócałaby kontinuum czasowego. Naiwne i wyidealizowane? Owszem, ale marzycielskie typy tak mają.
Mając taką możliwość, cofnęłabym na dwa dni się do roku 2009. Pierwszy byłby losowym, wiosennym popołudniem, spędzonym z moją licealną ekipą. Poszwendalibyśmy się po parku bezpośrednio sąsiadującego z moim osiedlem, wypilibyśmy piwo w pobliskiej pizzerii... Ten dzień obfitowałby w luz, radość i śmiech. Kiedyś było mi przykro, że nie uczestniczyłam w imprezach i osiemnastkach (może ich nawet nie było, bo nikt z nas za balangami zbytnio nie przepadał). Zresztą nawet jeżeli bywały prywatki czy sylwestry bez mojego udziału, pogodziłam się z tym. Na pewno mnie lubili, inaczej nie przychodziliby prawie co tydzień przez okres wiosenno-letni tego roku. Tęsknię za tym młodzieńczym okresem, za beztroską tamtych dni. Dzisiaj staram się pielęgnować w pamięci spędzony razem czas .
Drugi miałby już konkretną datę i znaczenie. Byłaby to premiera ostatniej prawdziwej płyty Budki Suflera pod tytułem "Zawsze czegoś brak.". Lekcje polskiego zazwyczaj były dla mnie przyjemnością, uważałam na nich w sposób naturalny. Niestety dla mojej wychowawczyni nie tego dnia. Bazgrałam na marginesach zeszytu teksty z singli radiowych typu:: "Niepoprawni i szaleni"... To było apogeum mojej fascynacji tym zespołem i... ostatni taki dzień. Premiery płyt dla każdego prawdziwego fana są wyjątkowym wydarzeniem, a jeżeli bardzo lubisz i szanujesz znanych ci osobiście członków założycieli, to jest wręcz swego rodzaju święto. Płytę udało mi się kupić w kiosku. Po uprzedniej bezowocnej wizycie w Empiku - heca i prztyczek w nos dla mojego ówczesnego snobizmu! Wtedy album wydał mi się nieudany, przekombinowany i nad wyraz popowy. Pewnie obiektywnie taki nadal jest, ale sentyment pozwolił mi go polubić i słuchać od czasu do czasu z nostalgicznym uśmiechem.
Następne byłyby koncerty, na które zabrałabym moją rodzinę: trzy magiczne dni, które naprawdę chciałabym przeżyć, być ich świadkiem, widzem i słuchaczem. Chodzi o występy Mike'a Oldfielda. Koncert w Edynburgu z okazji premiery Tubular Bells II, (1992 rok) analogicznie z trzecim wcieleniem "Dzwonów Rurowych" w Londynie, w 1998 roku. Oraz wisienka na torcie: jedyny koncert Mike'a w Polsce, rok później, w katowickim Spodku. Wielu z Was na pewno wie, jak kocham jego muzykę, która jest ze mną na dobre i złe już od dziewięciu lat.* Nie chcę egzaltować się tu bardziej niż ustawa przewiduje, dlatego postawię tu kropkę.
Nie chcąc ryzykować jakichś kłopotów, wysiadłabym z wehikułu szczęśliwa... Myślałam co prawda o wymazaniu kilkorga osób z mojego życia, ale z perspektywy czasu sądzę, że wszystkie niefortunne znajomości były dla mnie lekcją. Bolesną, ale mądrą, przydatną. Zatem wehikuł czasu w moim świecie służyłby tylko dawaniu radości. Podróże w przeszłość nie bolałyby, a powodowały wzruszenie. Jeżeli zaś jakiś śmiałek chciałby poznać daleką przyszłość (niekoniecznie własną...) mam nadzieję, że przeżyłby fascynujące chwile.
Kiedyś marzyłam o wehikule czasu, ale takim, który pozwoliłby mi wszystko zmieniać. Ciągle przeżywałam wszystkie swoje życiowe błędy i chyba bym się w kółko cofała i ciągle coś zmieniała. Miałam takie chwile, że te marzenia były wręcz rozpaczliwe. Potem mi przeszło, chyba, dlatego że znalazłam szczęście w chwili obecnej. Jednak myślę, że takie cofanie się tylko dla wspomnień też ma swoją wartość. Są takie chwile, które chciałby się przeżyć jeszcze raz. Czasem dobrze jest wrócić do nich myślami. Jednak trzeba też wierzyć, że kolejne dobre chwile ciągle na nas czekają. Na Ciebie również :)
OdpowiedzUsuńJa doszłam niedawno do wniosku, że takie zmienianie przeszłości nie miałoby raczej sensu. Jak pisałam, życie daje nam lekcje i nie może być idealnie. Mój wymarzony wehikuł czasu dawałby ludziom radość. Złe chwile trzeba przeżyć, by móc wyciągnąć z nich wnioski. Mnie też bywa ciężko, kiedy się tak "taplam" we własnych błędach, więc staram się ograniczyć ten sposób myślenia.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że jesteś szczęśliwa :) Życzę nam obu mnóstwa pięknych chwil!
O wehikule czasu marzę nieustająco. Po pierwsze - chciałabym wrócić do dzieciństwa, które było najszczęśliwszym czasem w moim życiu. Po drugie - wróciłabym do czasów LO i naszej cudownej ekipy. Po trzecie - nie wyszłabym za mąż. Po czwarte - zatrzymałabym czas na związku z Blondynem Mojego Życia... A teraz to sobie mogę tylko na kostuchę czekać, bo na nic dobrego już nie mam szans.
OdpowiedzUsuńPrzypuszczam, że prawie każdy marzy o wehikule czasu, z najróżniejszych powodów...
UsuńCzemu myślisz tak pesymistycznie? Ja staram się wierzyć, że w życiu, jeśli nie piękne, czekają jeszcze dobre chwile. Tego Ci życzę :)
Wszystko, o czym marzyłam w życiu, jest już nieosiągalne. W najważniejszych sprawach życiowych spotykają mnie same porażki. To na co ja jeszcze mogę liczyć? Cuda mi się nie zdarzają.
UsuńZawsze możesz dodać nowe marzenia do swojej listy... te bardziej osiągalne :)
UsuńNie mam. Kiedy wszystko leży i kwiczy, wata cukrowa życia nie osłodzi.
UsuńCzasem chciałoby się cofnąć czasie i wiele poprawić, ale się nie da. Widzę, że lubimy bardzo podobną muzykę. Dużo słucham Dżemu, Budki suflera, Perfectu, TSA. Ostatnio wzięło mnie jeszcze na Varius Manx z czasów z Anitą i Kasią a także na Edytę Bartosiewicz. Na TSA byłam trzy razy. Spokojnej nocy życzę. Zapraszam na oba moje blogi jak znajdziesz chwilę.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście! Mogłybyśmy cofnąć czas i wybrać się razem na parę koncertów :)
Usuń